#latozmontesanti - Z przyjaciółmi smakuje lepiej





Z Monte Santi poznaliśmy się przez przypadek kilka miesięcy temu. Tym przypadkiem było poszukiwanie ambasadorów marki, kiedy to nowe smaki wina musującego wchodziły na rynek.  Z tej przygody ambasadorskiej wynikła dość dobra znajomość i kolejna super współpraca, dzięki której mogliśmy poznać kolejne wina tejże marki.
Dwa warianty smakowe, które mieliśmy przyjemność skosztować to pineberry, czyli biała truskawka oraz tradycyjne wino o smaku winogron. Tym razem nie były to wina z bąbelkami lecz zwykle i te o wiele bardziej przypadły nam do gustu 



 Monte Santi Pineberry

Tutaj byliśmy mega zaskoczeni, ponieważ smak ten nie miał nic wspólnego ze smakiem, który poznaliśmy w Monte Santi Fruttisecco Pineberry. Tutaj wino było przyjemnie słodkie, truskawkowe, a schłodzone przyjemnie orzeźwiało. Wino miało jedna zasadnicza wadę, bardzo szybko skończyło się przy przyjacielskich pogaduszkach. Jeśli interesuje kogoś kształt butelki to niestety nie było już takiego wielkiego "wow" jak w bąmbelkowym odpowiedniku, ale przecież liczy się wnętrze, a nie powierzchowny wygląd, prawda? Wino towarzyszyło nam już na kilku wieczorach i nadal bardzo nam smakuje. Zdecydowanie jeszcze nie raz po nie sięgniemy. Butelka kosztuje około 18 zł.

Monte Santi White Original

To kolejne pozytywne zaskoczenie. Wino było przyjemne, delikatnie słodkie z wyczuwalnym smakiem winogron. 10% zawartość alkoholu pozytywnie wszystkich nastroiła :) Należy go spróbować koniecznie z przyjaciółmi przy gwiaździstym niebie, nawet bez dodatków w formie przekąsek. Choć smak białej truskawki zebrał najwięcej głosów na TAK, to i ten miał swoich adoratorów, głównie w płci męskiej. Być może chodziło o mniej wyczuwalną słodycz? Tego się nie dowiemy, bo mężczyźni byli mniej rozmowni. Chyba była pełnia...

2 słowa o 2 wariantach

Monte Santi zdecydowanie spisało się tworząc takie wina, zaciekawiona smakiem przeszukałam internet za innymi wariantami. Udało mi się kilka znaleźć, więc zapewne w niedalekiej przyszłości po nie sięgniemy :) Tym bardziej, ze wina te choć "przeznaczone dla przyjaciół na letnie wieczory" bardzo dobrze spisują się w domowym zaciszu przy filmie i popcornie. A, że jesień już przyszła i takich wieczorów będzie dużo więcej, to lepiej sięgać po sprawdzone produkty. Lepiej walczyć z chandrą smakowitymi przysmaczkami, prawda? Czy polecam? Zdecydowanie TAK, jest to jeden z nielicznych "winnych" produktów robionych w Polsce, po który my chętnie sięgamy. Jest smaczny, w dobrej cenie, wydaje mi się, że i łatwo dostępny- to zależy od naszego położenia na mapie Polski :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2018 Prze- Testujemy wszystko , Blogger